Najpierw kofeina, teraz SARM-y – co będzie kolejne?!

Agencja Żywności i Leków (FDA, z ang. Food and Drug Administration) bezustannie dąży do jasnego określania i regulowania przepisów związanych z rynkiem suplementów w Stanach Zjednoczonych.

Amerykańska instytucja rządową zawęziła już możliwość stosowania środków na bazie kofeiny w tym przemyśle. Kolejnym kąskiem w świecie regulacji ma być stosunkowo nowy wynalazek – tzw. SARM-y, które szybko stają się silną konkurencją dla popularnych i bardzo inwazyjnych sterydów.

Czym w ogóle są SARM-y?

SARM-y to grupa niesteroidowych związków aktywnych, które łącząc się z tkankami organizmu mają za zadanie nie tylko wzbudzać przyrost beztłuszczowej masy mięśniowej, ale również wspierać redukcję tkanki tłuszczowej, która była w ciele na długo przed rozpoczęciem ich zażywania. Dodatkową funkcją SARM-ów jest wspomaganie mineralizacji tkanki kostnej, czyli podstawy, do której przyczepione są włókna mięśniowe. SARM-y zaczynają ciesząyć się wśród sportowców dużą popularnością ze względu na brak efektów ubocznych, towarzyszącą spożywaniu innych suplementów, tj. pogorszenie nastroju, spadek libido, czy zaburzeń męskiego obrazu sylwetki (gdy stosowane preparaty konwertują do estrogenów, jak przywołane wcześniej sterydy). Dlaczego więc przy takich zaletach Agencja Żywności i Leków chce ograniczenia użycia SARM-ów w produktach dla sportowców?

Nowe regulacje FDA

24 kwietnia 2018 Agencja Żywności i Leków wydała dyrektywę o tytule: „Akt Selektywnej kontroli modulatorów receptorów androgenowych 2018”.  Odnosząc się do wstępu, zawartego w dokumencie, ma on na celu „podnosić skuteczność regulacji, dotyczących kontroli modulatorów receptorów androgenowych”. Instytucja stworzyła własną definicję SARM-ów, wedle której są to wszystkie, wyselekcjonowane, niestereidowe substancje aktywne receptorów androgenowych, które chemicznie są niezwiązane z niektórymi hormonami (testosteronem, estrogenem, progesteronem), kortykosteroidami oraz dehydroepiandrosteronem. Przy okazji dowiadujemy się skąd wynika znacząca różnicy pomiędzy SARM-ami oraz sterydami, a także przypuszczać dlaczego tak szybko zyskują popularność.

Poniżej przedstawiamy dokładną specyfikację chemiczną dla poszczególnych suplementów diety:

• Ostarine, enobosome – ((S) -N- (4-cyano-3- (trifluoromethyl) phenyl)-3-(4-cyanophenoxy)-2-hydroxy-2-methylpropanamide
 LGD-4033, Ligandrol
 – (4-((R)-2-((R)-2,2,2-trifluoro-1-hydroxyethyl) pyrrolidin-1-yl)-2-(trifluoromethyl) benzonitrile)
• LGD-3303 – (9-Chloro-2-ethyl-1-methyl-3-(2,2,2-trifluoroethyl)-3,6-dihydro-7H-pyrrolo [3,2-f] quinolin-7-they
• TT701, LU2452473 – (isopropyl(S)-(7-cyano-4-(pyridin-2-ylmethyl)-1,2,3,4-tetrahydrocyclopenta [b] indol-2-yl) carbamate
• RAD140
 – (2-chloro-4 – (((1R, 2S) -1- (5- (4-cyanophenyl) -1,3,4-oxadiazol-2-yl) -2-hydroxypropyl) amino) -3 -methylbenzonitrile)
• Andarine – (S) -3- (4-acetamidophenoxy) -2-hydroxy-2-methyl-N- (4-nitro-3- (trifluoromethyl) phenyl) propanamide
• BMS-564929 – 2-chloro-4 – ((7R, 7aS) -7-hydroxy-1,3-dioxotetrahydro-1H-pyrrolo [1,2-c] imidazol-2 (3H) -yl) -3- methylbenzonitrile
• LG-121071 – 6-ethyl-4- (trifluoromethyl) -6,7,8,9-tetrahydropyrido [3,2-g] quinolin-2 (1H) -one
• S-23 – (S) -3- (4-chloro-3-fluorophenoxy) -N- (4-cyano-3- (trifluoromethyl) phenyl) -2-hydroxy-2-methylpropanamide

Wszystkie pochodne (estry, sole oraz analogiczne związki chemiczne) powyższych substancji są również zabronione. Prawdopodobnie, ta lista będzie ciągle aktualizowana przez Agencję Żywności i Leków, wraz z pojawianiem się kolejnych związków SARM. Warto podkreślić, że dokumentacja musi obejmować zarówno nazwę zwyczajową oraz chemiczną substancji. Jest to ważna informacja dla konsumenta oraz utrudnienie dla producentów – mogą bowiem sprzedać dany produkt wyjściowy tylko pod jedną nazwą handlową.

Co to oznacza dla producentów SARM-ów?

Dyrektywa jasno informuje, iż produkt zawierający związki aktywne SARM-ów musi być wyraźnie oznaczony na opakowaniu. Konsument nie może mieć wątpliwości na jakiej bazie został przygotowany suplement, który spożywa. Nawet, jeśli w opakowaniu produktu znajdują się tylko pochodne powyższej substancji, musi być o tym stosowny zapis na etykiecie. Bez takiej informacji, suplementy nie będą dopuszczone do sprzedaży.

Zastrzeżenie nazewnictwa

Interesujący jest wyjątek zawierający informację czym według Agencji Żywności i Leków są SARM-y. Otóż, nie można ich zakwalifikować ani jako zioła lecznicze, rośliny, ekstrakty czy koncentraty (lub ich mieszanki). Jest to ciekawe, biorąc pod uwagę, iż według instytucji mają tożsame do nich działanie i również otrzymywane są sztucznie (jak ekstrakty czy koncentraty). Prawdopodobnie więc FDA dalej będzie próbowała w jakiś sposób dookreślić miejsce SARM-ów lub wytworzy dla nich odrębną grupę. Obecnie, nie kwalifikują się do żadnej ze znanych w świecie suplementów.

Skąd wzięły się te normy?

Nie można być tego stuprocentowo pewnym, ale wzmożone regulacje dotyczące SARM-ów (przy stosunkowej świeżości tegoż wynalazku) mogą wiązać się z wysokimi kosztami ich produkcji (co z resztą warunkuje wysoką cenę produktu wyjściowego). Suplementy oparte na powyższych substancjach aktywnych są w pełni syntetyczne, co za tymi idzie – wytwarza je w pełni umysł i ręka ludzka. Warto więc, by odpowiednie instytucje przyjrzały się dokładnie takim działaniom, by ochronić konsumentów przed ewentualnymi skutkami ubocznymi. Z drugiej strony, może to być wzmożona kontrola jakości produktów sztucznie otrzymywanych, których mechanizm działania jest podobny do roślin czy ziół. Niekoniecznie produkty syntetyczne muszą być od nich skuteczniejsze, a ich wpływ na organizm człowieka nie jest jeszcze do końca znany. Jest to ważne więc, by konsumenci zainteresowali się tematem tego, co umieszczają w swoim organizmie, a Agencja Żywności i Leków pomaga im dokonać świadomego oraz przemyślanego wyboru.

Podsumowanie

Mówiąc wprost do wszystkich sympatyków SARM-ów – Nie macie powodów do paniki. Naszym zdaniem przejrzystość zapisów dla tych substancji aktywnych, działa tylko i wyłącznie na korzyść konsumenta. W związku z powyższymi regulacjami, będziemy pewni faktu: co i jakiej jakości kupujemy. Bezpośrednio wpływa to na komfort i efektywność użytkowania suplementów na bazie SARM-ów. Dodatkowo, producenci suplementów nie będą mogli manipulować cenami produktów, ponieważ na rynku będzie mógł pojawić się tylko jeden suplement o konkretnym składzie chemicznym. Praca przedsiębiorstw zmieni więc swój kierunek – z marketingowego na bardziej twórczy. Badacze będą musieli opracować kolejne, ulepszone składy, by firmy sprzedające suplementy mogły wprowadzać kolejne produkty na rynek. Z drugiej strony, może to prowadzić do wniosku, iż dalsze regulacje w zakresie tych substancji aktywnych będą bardziej drastyczne, skoro Agencja Żywności i Leków podjęła działania tak szybko. Dalsze wnioski i obostrzenia instytucji mogą nie spodobać się konsumentom.

A jak będzie w przyszłości? Nasza redakcja na pewno poinformuje o tym na bieżąco – zaraz po ogłoszeniu ewentualnych, kolejnych zmian w tym zakresie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *