SARM-y, czyli możliwy sposób na zbudowanie większych mięśni

Substancje poprawiające osiągi to temat bardzo delikatny, co tylko potwierdza historia Lance’a Armstronga.

Przez wiele osób uważane za zwyczajne oszustwo, te cieszące się najgorszą sławą specyfiki – jak na przykład sterydy – mogą być nawet niebezpieczne.

sklep-kup-online-sarm

Ostatnia dekada okazała się być okresem powstania zupełnie nowej, interesującej kategorii specyfików zwiększających osiągi. Jest nią zbiór substancji nazywanych „Selective Androgen Receptor Modulators” (z angielskiego: selektywne modulatory receptora androgenowego, w skrócie SARMs). Do tej pory ograniczone badania nad nimi okazały się być perspektywiczne – SARM-y zdają się wspomagać wzrost mięśni i spalanie tkanki tłuszczowej z efektem podobnym do sterydów, nie powodując jednak skutków ubocznych takich jak kurczenie się jąder, wyniszczanie wątroby, czy pojawianie się nieestetycznego owłosienie na ciele. Oddziałują one na hormony, lecz w ściśle ukierunkowany sposób, będąc świetnym sposobem na szybki wzrost mięśni i zrzucenie tłuszczu.

Trzeba jednak pamiętać, że większość testów SARM-ów była przeprowadzona na szczurach, przy czym potencjalna szkodliwość długofalowego stosowania ich przez człowieka, nie została dostatecznie zbadana. Istnieje zatem obawa wystąpienia nieprzewidzianych efektów ubocznych – ingerowanie w gospodarkę hormonalną zawsze jest czymś ryzykownym. Mimo wszystko, SARM-y są godnymi uwagi związkami, wartymi dalszej debaty.

Bez wątpienia SARM-y można uznać za twór z dziedziny eksperymentalnego „biohackingu„, co więcej, niosą one za sobą więcej ryzyka, niż większość wspomagaczy, o których piszę. Niniejszy artykuł porusza zarówno zalety, jak i wady SARM-ów, co, mam nadzieję, ułatwi Wam decyzję, czy sięgnąć po nie, czy też je sobie odpuścić.

Uwaga! SARM-y widnieją na liście substancji zakazanych w rozgrywkach sportowych Światowej Agencji Antydopingowej, nie powinniście ich zatem stosować, jeśli uprawiacie sport zawodowo. Będąc natomiast zainteresowani testowaniem na sobie środków, które poprawią Wasze osiągi, SARM-y mogą okazać się pomocne.

Jak działają SARM-y i dlaczego mogą być lepsze od sterydów


Stosowanie sterydów w celu pobudzenia swoich hormonów jest jak ulepszanie mikroprocesora młotem kowalskim. Owszem, sterydy pomogą Wam zbudować masę mięśniową poprzez zwiększenie ilości testosteronu, co doprowadzi do wzrostu syntezy białek w komórkach, a w rezultacie zwiększenia mięśni i spalenia tłuszczu. Takie działanie sterydów, nazywane anabolicznym, jest bardzo korzystne.

Niestety, istnieje jeszcze działanie androgeniczne. Sterydy oddziałują na wątrobę, prostatę, serce, narządy płciowe (co prowadzi do kurczenia się jąder u mężczyzn i przerostu łechtaczki u kobiet), a także na drugorzędne cechy płciowe, prowadząc do zmiany barwy głosu, owłosienia na ciele, wystąpienia ginekomastii i trądziku.

Problem sterydów polega na występowaniu działania anabolicznego i androgenicznego w identycznych proporcjach. Co za tym idzie, w takim samym stopniu pomogą zbudować mięśnie, jak i doprowadzą do zmniejszenia jąder, czy przerostu łechtaczki, chyba że pod nadzorem lekarskim przyjmuje się bioidentyczny testosteron, by utrzymać gospodarkę hormonalną na prawidłowym poziomie. (Stosowałem tę metodę przez lata i nigdy nie wystąpiły u mnie efekty uboczne).

Właśnie w tym względzie SARM-y są przełomowe. W przeciwieństwie do sterydów, ich działanie jest bardziej ukierunkowane, a stosunek pomiędzy działaniem anabolicznym i androgenicznego wynosi od 3:1, do nawet 90:1. Możecie zatem obserwować wzrost mięśni i spalanie tłuszczu, bez obaw o powstanie męskich piersi, czy o stanie się kobietą z brodą. SARM-y można również przyjmować doustnie, bez potrzeby robienia zastrzyków.

Środki te są również legalne, póki kupuje się je w celach badawczych. Łatwo zauważyć, że podmioty zajmujące się dystrybucją SARM-ów umieszczają na nich klauzulę informującą o przeznaczeniu „wyłącznie do badań laboratoryjnych”, celem uniknięcia kłopotów z wymiarem sprawiedliwości w przypadku zmian w prawie.

Istnieje około tuzina SARM-ów będących w fazie testów klinicznych (przeprowadzanych na ludziach) lub przedklinicznych (na zwierzętach); ten artykuł opisuje dobre i złe strony tych najpopularniejszych. Jeszcze raz podkreślę, że jest w tym trochę więcej biohackingu, niż zazwyczaj omawiam, zatem ewentualne przyjmowanie SARM-ów zaczynacie na własne ryzyko.

Mając to uwadze, przejdźmy do pierwszego SARM-a na liście: MK-2866

MK-2866 Buduje mięśnie i spala tłuszcz


MK-2866, nazywane również ostaryną, ze względu na szereg opublikowanych badań przeprowadzonych na ludziach, jest jednym z najlepiej poznanych SARM-ów. Owe badania przyniosły bardzo zadowalające rezultaty: ostaryna nie wykazuje żadnych znaczących skutków ubocznych i jest wysoce efektywna w budowaniu mięśni.

Starsze kobiety i mężczyźni, którzy przyjmowali niewielkie dawki ostaryny przez dwanaście tygodni, zyskali około 1,4 kilograma mięśni, przy jednoczesnej utracie 0,4 kilograma tłuszczu, nie zmieniając nic w swojej diecie i ewentualnych ćwiczeniach. Podobne efekty wystąpiły u pacjentów chorych na raka, przy podobnym okresie stosowania. W obydwu przypadkach nie miały miejsca efekty uboczne.

Przyrost bez mała pół kilograma mięśni w miesiąc jest rezultatem spodziewanym po solidnym programie treningowym, a jednak osoby przyjmujące ostarynę nie wykonywały ćwiczeń fizycznych. Teoretycznie połączenie treningu i stosowania MK-2866 przyniosłoby naprawdę nadzwyczajne efekty, co samo w sobie jest imponujące.

Skutki uboczne MK-2866


Badania nie wykazały efektów ubocznych. Warto jednak wspomnieć, o pojedynczych doniesieniach o krótkotrwały zahamowaniu produkcji testosteronu, w przypadku przyjmowania dużej dawki ostaryny przez okres od ośmiu do dwunastu tygodni; po zaprzestaniu dawkowania poziom tego hormonu wracał do normy w ciągu kilku tygodni. Dawka, którą opisuję poniżej jest znacznie mniejsza, a czas jej przyjmowania krótszy – nie można jednak wykluczyć, że wystąpi zahamowanie produkcji testosteronu, czy inny skutek uboczny, o którym jeszcze nie wiadomo.

Jak dawkować MK-2866

Ze względu na to, że ostaryna jest na rynku czymś nowym, nie istnieją dla niej oficjalne rekomendowane dawki. Wszystkie podane w tym artykule dawki są zachowawcze i oparte na tym, co badania i pojedyncze przypadki wykazały jako skuteczne.

Społeczności internetowe zalecają dawkę 15-20 mg ostaryny dziennie, przez cztery tygodnie; przy czym pora dnia nie ma znaczenia. Ze względów bezpieczeństwa, warto zrobić przynajmniej cztery tygodnie przerwy przed rozpoczęciem kolejnego cyklu. Najlepsze rezultaty ostaryna i inne SARM-y na tej liście zdają się przynosić w połączeniu z regularnymi treningami, jak podnoszenie ciężarów, czy HIIT (treningi interwałowe o wysokiej intensywności).

LGD-4033

LGD-4033, nazywane również ligandrolem lub anabolicum, to jeden z lepiej zbadanych SARM-ów, którego szereg testów przeprowadzonych na ludziach, wykazał następujące rezultaty:

Zdrowi mężczyźni przyjmujący LGD-4033 przez 21 dni zanotowali zauważalny wzrost beztłuszczowej masy ciała. Jedynym skutkiem ubocznym był krótkotrwałe zahamowanie produkcji testosteronu, o czym za chwilę. Jeden miligram dziennie był wystarczającą dawką, by ów wzrost osiągnąć. Im większa dawka, tym większy był wzrost.
W innym badaniu, biorący w nim udział przyjmowali dawkę 22 miligramów dziennie, bez widocznego skutku ubocznego.
Zastosowanie LGD-4033 na szczurach wywołało zwiększenie gęstości kości, masy mięśniowej i popędu płciowego, przy jednoczesnym braku uszkodzeń prostaty, czy tkanki wątrobowej.
LGD-4033 nie wpływa na spalanie tkanki tłuszczowej, zatem przy stosowaniu jedynie tego specyfiku, nie doprowadzi się do schudnięcia, a jedynie do wypracowania bardziej muskularnej sylwetki.

Skutki uboczne LGD-4033

LGD-4033 najprawdopodobniej ograniczy naturalne wydzielanie testosteronu w trakcie jego zażywania, jednak zdaje się być to efekt krótkotrwały. Uczestniczący w badaniu zauważyli to ograniczenie w zależności od dawki, jednak w żadnym wypadku nie doprowadziło to do spadku poniżej normy. Sytuacja wyrównywała się całkowicie w okresie do trzech tygodni po odstawieniu LGD-4033.

Możecie zatem odpuścić sobie LGD-4033, jak również pozostałe SARM-y, w przypadku kiedy Wasz testosteron jest na niskim poziomie. Zamiast tego warto rozważyć biohacking swojego testosteronu.

Jak dawkować LGD-4033

Użytkownicy donoszą, że skuteczna dawka wynosi od dwóch do pięciu miligramów LGD-4033 dziennie, przez cztery tygodnie. Wygląda na to, że im większa dawka, tym większy wzrost mięśni, ale też większy spadek testosterony. Część osób przyjmowała dawkę nawet piętnastu miligramów i to przez dłuższy czas, niosło to jednak ryzyko nagłego spadku produkcji testosteronu. Kiedy więc ukończycie czterotygodniowy cykl, przed następnym odczekajcie przynajmniej miesiąc.

GW501516 

Na temat GW501516, czyli kardariny nie opublikowano jeszcze żadnych oficjalnych badań klinicznych. Z kolei na gryzoniach przejawia ona bardzo perspektywiczne zastosowanie jako ekwiwalent ćwiczeń fizycznych, aktywując te same geny, co aktywności takie jak bieganie, czy podnoszenie ciężarów. Wynik ten sam w sobie nie stanowił zbyt dużej wartości, jednak przy regularnym treningu przyniósł niespodziewanie dobre rezultaty:

  • Podanie myszom GW501516, w połączeniu z systematycznym bieganiem, wydłużyło czas biegu o 68%, jego dystans o 70% i podwoiło wydolność mięśni.
  • Na gryzoniach z kolei, również przy równoległym zastosowaniu ćwiczeń, o około 50% wzrósł poziom mitochondriów w mięśniach, co pozwoliło im [mięśniom] na wygenerowanie większej mocy, przy jednocześnie mniejszym zmęczeniu.
  • Dla myszy zredukowana została też tkanka tłuszczowa przy jednoczesnym umocnieniu mięśni.

Wszystko powyższe czyni z GW501516 naprawdę silny środek poprawiający osiągi i spalający tłuszcz, a równocześnie wzmacniający mięśnie. Tym lepiej, że wkrótce można spodziewać się rzetelnych badań klinicznych. 

Skutki uboczne GW501516

Niestety w krótkim czasie po okrzyknięciu GW501516 lekiem na zwiększenie osiągów, badania wykazały też, że środek ten wywołał nowotwory u szczurów laboratoryjnych.

Kluczowa jednak okazała się tu dawka. Owszem, GW501516, jest rakotwórczy, należy mieć jednak na uwadze, że szczury przyjmowały niezwykle dużą dawkę, odpowiadającą w skali człowieka 2400 mg dziennie, przez dwa lata z rzędu.

Jest to około 240 razy tyle, co standardowa dawka przyjmowana codziennie, przez 104 tygodnie zamiast przez cztery.

Badania udowodniły, że GW501516 nie wywołuje nowotworów nie tylko przy normalnym dawkowaniu, ale też w przypadku ilości znacznie większej. Inne badania na szczurach przyniosły brak efektów ubocznych, nie wspominają o nich również użytkownicy internetowych forów poświęconych SARM-om. W ich relacjach brakuje też wzmianek o ograniczeniu wydzielania testosteronu. Mimo tego nie można mówić o całkowitym braku efektów ubocznych, gdyż może być tak, że zwyczajnie nie zostały one jeszcze wykryte. Zaleca się raczej ostrożne użycie.

Jak dawkować GW501516

GW501516 najlepiej przyjmować w dwóch dawkach dziennie, rano i popołudniu, po 5 mg każda. 

Cykl trwa 4 tygodnie, tyle samo ile przerwa między poszczególnymi cyklami. Warto jednocześnie sięgnąć po inne SARM-y, jak LGD-4033, czy MK-2866.

S4

Najwcześniej opisanym SARM-em jest S4, czyli andaryna. Swoją popularność zdobyła na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, w 2008 roku, kiedy to jeszcze SARM-y nie widniały na liście substancji niedozwolonych dla zawodowych sportowców. Ci, którzy ją stosowali, donoszą o niedużym wzroście siły i mięśni, jak i małej utracie tłuszczu.

S4 działa najlepiej z innymi SARM-ami, jak wspomniane wcześniej LGD-4033 i MK-2866, które po przyjęciu w większych dawkach powodują spadek produkcji testosteronu, co S4 może równoważyć. Specyfik ten posiada jednak istotną wadę, którą ciężko jest zaakceptować.

Skutki uboczne S4

Wadą tą jest wpływ S4 na wzrok użytkownika. Nie było wprawdzie oficjalnych badań na ten temat, jednak stosujący go skarżyli się na problemy z postrzeganiem kolorów i z widzeniem przy słabym świetle. Działo się tak po kilkutygodniowym przyjmowaniu S4, a powodem tego był pewien produkt przemiany materii, łączący się z receptorami w oku. Jeśli jednak wciąż rozważacie S4, trzeba napomnieć, że jest on stosunkowo najsłabszy, spośród wszystkich wymienionych SARM-ów na tej liście.

Jak dawkować S4

W przypadku S4, dzienna dawka wynosi 50 miligramów, w formie rozdzielenia na dwie po 25. Podobnie jak inne SARM-y w tym artykule, cykle i przerwy między nimi trwają po cztery tygodnie.

SR9009 na poprawienie osiągów i spalanie tłuszczu – jeśli zdecydujecie się na zastrzyk

SR9009stenabol – wychwalany jako „trening w pigułce” wydaje się być suplementem idealnym. U myszy zwiększał on wytrzymałość i spalanie tłuszczu, przy jednoczesnym redukowaniu stanów zapalnych i wzroście mitochondriów w komórkach mięśniowych. Szczury otyłe, którym wstrzyknięto SR9009, spaliły o 60% tłuszczu więcej, niż te, którym podano placebo, bez żadnych zmian w diecie, czy ćwiczeniach.

Chciałoby się rzec, że SR9009 z równym powodzeniem działa na ludziach, ale trzeba zwrócić uwagę na jeden fakt: lek ten szczurom wstrzyknięto. Ustne przyjmowanie SR9009 jest w zasadzie bezużyteczne. Jego ustna przyswajalność wynosi 2%. Dwa procent, które organizm od razu przetwarza. Niestety większość sprzedających SARM-y nie pamięta o tym i oferuje jedynie SR9009 w formie doustnej, zapewniając o jego skuteczności. Badania pokazują, że jest ona zerowa. 

Zdecydowanie lepiej będzie wydać te same pieniądze na jakąkolwiek inną pozycję w tym rankingu, chyba że macie dostęp do SR9009 w formie zastrzyków i chęć na kłucie się kilka razy dziennie.

Wnioski na koniec

Biohacking to w dużej mierze eksperymentowanie na sobie samym, co często wiąże się z ryzykiem – jest ono tym większe, kiedy sięga się po nowatorskie rozwiązania.

Ze względu na bycie nowością na rynku, SARM-y niosą za sobą znacznie więcej zagrożeń, niż inne omawiane przeze mnie specyfiki. To coś więcej, niż stosowanie się do diety „Bulletproof”, czy hackowanie snu. Po SARM-y sięgacie na własne ryzyko, bądźcie zatem rozsądni i słuchajcie sygnałów, które wysyła Wam Wasze ciało. 

Jeśli mieliście już do czynienia z SARM-ami, czy też dopiero zamierzacie zacząć z nimi swoją przygodę, koniecznie podzielcie się wszystkimi doświadczeniami; tymi pozytywnymi i negatywnymi. Dzięki za przeczytanie i miłego biohackingu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *